Jak co roku o tej porze, począwszy od zalewu Arkadia, aż po dom handlowy o tej samej nazwie, w naszym rajskim miasteczku unosi się w powietrzu swąd palonej nudy.
Tego lata Fundacja Miasto otwiera bramy i wietrzy. Wpuszcza świeży powiew, a może nawet i wiatr. Wiatr historii suwalskich Żydów.
Razem i osobno. Kultura żydowska w działaniu to wydarzenie, na które Suwałki czekały od wielu lat i wreszcie się udało, i będzie! Będziemy kibicować temu przedsięwzięciu, bo Fundacja Miasto być może ukaże nam Suwałki, jakich zapewne nikt z żywych już nie pamięta - Suwałki XIX wieku. Miasto wypełnione sklepikami, kramami, szynkami, w których handlowali głównie Żydzi. Miasto targowe, ale i ośrodek kultury i nauki, z pierwszą w guberni drukarnią Leona Hollaenderskiego, z Wielką Synagogą i gimnazjum...
Przebogata i jakże odmienna kultura żydowska budowała to miasto podobnie, jak kultura słowiańska. Razem czy osobno? Na to pytanie próbował odpowiedzieć niejeden historyk, a odpowiedź często uwarunkowana była politycznie. Dziś jest chyba łatwiej oglądać wpływ kultur w takim mieście jak Suwałki - bez przykrych uczuć. Jedyne emocje, które powinny towarzyszyć członkom sierpniowych zajęć Fundacji Miasto są podobne do tych, gdy się pod światło ogląda dziecięcy kalejdoskop. Szkiełka układają się czasem w piękną, błękitną, sześcioramienną gwiazdę.