Start arrow Aktualności arrow Sport przez duże "S", Kultura przez duże "Kate"
Sport przez duże "S", Kultura przez duże "Kate" Print E-mail
Written by Krzysiek   
Monday, 09 July 2007
Jako aktywny obywatel miasta Suwałki miałem ostatnio przyjemność obejrzeć dwa tzw. eventy (czyt. wydarzenia), pod którymi podpisał się Urząd Miejski w Suwałkach. Nie da się nie skomentować tych zjawisk z perspektywy Pastwiska.org, które stworzone zostało dla ludzi. Czy tych samych, którzy brali udział w imprezach wczesnego lata?

 

Pierwsze wydarzenie to 60-lecie SKS Wigry. Impreza została przygotowana przez Stowarzyszenie Spartakus i tak jak w przypadku zeszłorocznych obchodów: pełny profesjonalizm, sławne nazwiska na boisku i trybunach, wsparcie medialne, jak na nasze warunki bez zarzutu, a frekwencja...

No  właśnie, ludzi malutko. Biorąc pod uwagę rozmach przedsięwziecia i ilość przygotowanych atrakcji to suwalczanie zawiedli. Chociaż Pan Darek ze Spartakusa twierdzi, że jak na Suwałki, to i tak sporo.

A teraz druga "imprezka". Mega-gwiazda, Kate Ryan, czyli Pani Kasia w Suwałkach. Koncert trwał 30 minut w godzinach 22.30-23.00. No i standard: piwo w namiotach, toalet za mało, ciągle coś się przeciągało i wreszcie - "gwóźdź programu" (czyt. do trumny). Zawitała do nas twarzyczka i nóżki (jedyny plus występu) znane ze szklanego ekranu. Co do poziomu występu i rangi gwiazdy nie będę się wypowiadał, pozostawiając to osobom kompetentnym. Smuci mnie tylko jedno. Pomimo że było zimno jak w listopadzie, lało jak z cebra, a czas występu był skandaliczny, to i tak na koncercie były tłumy.

Puenta? Jeśli za kilka lat te proporcje się odwrócą, uznam, że odwaliliśmy kawał dobrej roboty.


Add as favourites (0) | Quote this article on your site | Views: 2783 | Print | E-mail

  Comments (3)
RSS comments
Odwieczny dramat
Written by This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it , on 10-07-2007 09:48
Uważasz jedną imprezę za bardziej wartościową niż drugą. Może nawet większość przyzna Ci rację. Więc dlaczego ta sama większość pójdzie jednak na poppinkę z Eurowizji? Bo ta większość ogląda Vivę lub MTV, częściej nawet niż znanych dziennikarzy, i obcowanie z taką kulturą jest w Suwałkach bardziej atrakcyjne. Mamy też długą tradycję Suwaliady, czyli jednej dużej imprezy, za którą płaci miasto, a mieszkańcy idą... Idą, bo będzie fajnie. I tyle. Otwartą kwestią jest wybór gwiazdy, bo można chyba spróbować zaprosić ambitniejszy zespół (ludzie i tak przyjdą). 
Zmienianie gustu ludzi to syzyfowa praca, bo większość tych gustów dziś kształtuje telewizja. Ale przecież nawet imprezy masowe starożytnych różniły się w zależności od panującej kultury (i edukacji w rodzinie?). To Grecy wymyślili olimpiadę, a Rzymianie walki gladiatorów. W którą stronę ciągniemy? Za samą nazwę lubię suwalskiego Spartakusa. Żeby poważnie uprawiać sport, trzeba się wyzwolić.
Lekki niepokój
Written by This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it , on 13-07-2007 14:38
Twoje pytanie postawione na początku artykułu niepokoi mnie. Mam nadzieję, że mylne jest wrażenie, które odniosłam, że ci ludzie, dla których zostało stworzone Pastwisko.org dzielą się na nielicznych "fajnych", biorącch udział w "słusznych" imprezach oraz tych o niefajnym pop-guście, którzy odwiedzili koncert Kate Ryan.  
Chciałabym również dodać moje spostrzeżenie, że trudno jest porównywać pod względem frekwencji dwie tak różne imprezy: pierwsza zgromadzi przede wszystkm ludzi zainteresowanych sportem, do tego konkretną dyscypliną (której wiem, że jesteś fanem. Druga była przewidziana dla wszystkich. Do tego wizyty zagranicznych gwiazd zdarzają się w Suwałkach raczej rzadko, stanowią więc ogromną atrakcję, niezależnie od tego, kto jest tą gwiazdą.  
Też bym chciała, żeby było nas stać na koncert gwazdy formatu, np. Tori Amos... Może kiedyś się uda?
Sprostowanie
Written by This e-mail address is being protected from spam bots, you need JavaScript enabled to view it , on 13-07-2007 16:56
Ten fragment: "Nie da się nie skomentować tych zjawisk z perspektywy Pastwiska.org, które stworzone zostało dla ludzi. Czy tych samych, którzy brali udział w imprezach wczesnego lata?" to mój redaktorski wyczyn, więc ja powinienem się tłumaczyć. (Przepraszam Krzyśka za tak daleką "korektę" tekstu i obiecuję uczyć się na tym błędzie.) 
Nie dzielę ludzi na popowych i innych "fajnych". Ale rzeczywiście tak to mogło zabrzmieć, więc sprostuję, o co mi chodziło - kto będzie przychodził na imprezy Pastwiska.org? Przyznaję, że włączyło mi się marketingowe myślenie i w domyśle pytanie brzmi: "Jakie imprezy robić?". 
Im dłużej o tym myślę, z tym większym przekonaniem twierdzę, że misją stowarzyszeń jest (z ich natury) tworzenie rzeczy dla grupy ludzi o wspólnych zainteresowaniach. Wcale nie "fajniejszych" od innych. Ta grupa może innych zarażać swoją pasją i to może być chyba najtrwalszy owoc jakichkolwiek naszych działań. Jedno, czego nie wolno nam robić z pasji, to frekwencji. ;)

Write Comment
  • Please keep the topic of messages relevant to the subject of the article.
  • Personal verbal attacks will be deleted.
  • Please don't use comments to plug your web site. Such material will be removed.
  • Just ensure to *Refresh* your browser for a new security code to be displayed prior to clicking on the 'Send' button.
  • Keep in mind that the above process only applies if you simply entered the wrong security code.
Name:
E-mail
Title:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Comment:



Code:* Code

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

 

 
< Prev   Next >
Stronę wygenerowano w 0.431672 sekund | Valid XHTML & CSS | Design by ah-68 | Adjusted by Wojtek Pająk | Copyright © 2007 Pastwisko.org | Utwory na tej stronie są dostępne na tej licencji. Creative Commons License