Kazimierz Dolny, II-IV.2008_1
Author:
pkuczek
Hits: 592
Comment: 0
Description: Furtka zaprasza nas, abyśmy weszli w ten krajobraz
i wzięli go na własność.
Jak w wielką salę wchodzisz przez tę furtkę,
wiąz jest kolumną, która strop podpiera,
kosze jemioły zdobią go zielenią,
światła ścigają się pod okiem nieba
jak promienni łyżwiarze po zamarzłej Wiśle.
O, widoku, od ciebie serce się poszerza,
ciało czuje się dobre, szczęśliwe i lekkie,
z tym błękitem łagodnym, z tą różową łozą,
wdzięczne za drzew życzliwość
stojących w rzędzie jak do powitania.
Przed tobą piętrzy się zwieńczone basztą wyniosłe wzgórze,
niżej wspinają się domki.
Włoska lekkość spotkała się tu z Polską staropolską.
W dole fara, a za nią krzyż na szczycie góry.
Tam, w Wielki Piątek spotkasz Bolejąca Matkę,
która twarz spłakaną kryje pod rąbkiem chusty,
usłyszysz jak o zmierzchu rozdzwonią się dzwony.
Potem noc bezszelestna jak szybka furtianka
wygasi światła. Zniknie obraz miasta
jak zatrzaśnięty w dwa skrzydła ołtarza.
Julia Hartwig, Kazimierz
|